Okazuje się, że rugby jest całkiem niezłe.
Same zasady są dość zagmatwane. Gretti co chwilę musi mi wyjaśniać, co się dzieje. Poza tym to trochę jak sparing z piłką. Gracze rzucają się na siebie, blokują łokciami, a niektórzy schodzą na przerwę nieźle pokiereszowani.
Rozbrzmiewa gwizdek i wszyscy zawodnicy pędzą do szatni. Gretti w końcu odwraca się w moją stronę, gdy ludzie zaczynają opuszczać tr
















