Nyktos obchodzi mnie dookoła i podchodzi do Tyreka. O nic nie pyta, nie wypowiada ani słowa. Po prostu wyrywa kopertę z rąk Tyreka i oddaje ją mnie.
Tyrek w odpowiedzi skomle. Ten żałosny dźwięk wydaje się być tym, co w końcu prowokuje Nyktosa do zabrania głosu.
— Jesteś dnem nad dnami. Oto stoisz tutaj, naciągając ludzi o dobrych sercach na ich ciężko zarobione pieniądze, podczas gdy powinieneś s
















