POV: Pierwszoosobowa (Sloane).
Zwlókłam swoje wyczerpane ciało z ogromnego, luksusowego łóżka, a ciężkie jedwabne prześcieradła plątały się wokół moich kostek, jakby próbowały wciągnąć mnie z powrotem w ciepły azyl snu. Mój umysł wciąż był spowity mgłą, ale żołądek wydał z siebie gniewne, domagające się posiłku burczenie. Zaspana poczłapałam do łazienki, ziewając, gdy ochlapywałam twarz zimną wodą
















