Z perspektywy Deacona
Chwyciłem ją za ramiona i złożyłem pocałunek na jej szyi. „Chcę, żebyś odpoczęła, skarbie”. „Co powiesz na to, żebym przyszedł za chwilę i żebyśmy się poprzytulali?”
„W takim razie...” – uśmiechnęła się promiennie – „...bardzo bym tego chciała”.
Po ułożeniu Slo w łóżku, zszedłem po schodach. Z każdym krokiem, który zbliżał mnie do mojego gabinetu i tej tygrysicy, stawałem się
















