Ostatni gość tego wieczoru już wyszedł, a ja przyłożyłam dłoń do ust, próbując powstrzymać ziewnięcie.
Nie byłam pewna, co zaszło między Deaconem a wujkiem Carlo, ale wiedziałam na pewno, że rozmawiał z Deaconem na osobności. Najwyraźniej nie poszło to zbyt dobrze, skoro wypadł z jego gabinetu niczym burza, ledwie się żegnając i nawet nie spoglądając w moją stronę, po czym wybiegł z domu.
Próbował
















