Byłam w bibliotece; siedziałam blisko okna i przewracałam strony książki. Minął miesiąc i dwa tygodnie, odkąd zostałam postrzelona, i na całe szczęście moja rana miała się już lepiej i bardzo dobrze się goiła. Minusem było to, że nie mogłam wychodzić na zewnątrz. Próbowałam błagać Deacona, ale on po prostu reagował nerwowo i był potwornie uparty.
Alessia i ja wpadłyśmy na siebie kilka razy i za ka
















