Matteo sięgnął pod marynarkę, po czym wyciągnął pistolet, trzymając go przy boku.
"Nie wychodźcie z samochodu", mówi surowo do Teresy i do mnie. "Zostańcie dokładnie tutaj i pochylcie głowy". Otworzył drzwi auta, a ja, posłuszna jego słowom, razem z Teresą skuliłyśmy się, trzymając głowy nisko.
Wciąż słyszałam powtarzające się dźwięki wystrzałów. Powoli odwróciłam się w stronę okna, by podejrzeć,
















