– Jak bardzo chciałbym robić to przez cały dzień, musimy się ubrać i potrzebuję, żebyś spakowała trochę ubrań oraz rzeczy niezbędne na tygodniowy wyjazd – mówi Deacon, a ja marszczę brwi. – Mam interesy do załatwienia, a ty jedziesz ze mną.
– Interesy – zmarszczyłam brwi. – Jakiego rodzaju interesy? Dokąd jedziemy? – zapytałam, a moją twarz wypełniła teraz ciekawość.
– Do Paryża.
Głośny pisk wyrwa
















