Szłam przez jadalnię w drodze do kuchni, gdy usłyszałam głośny krzyk, przez co przyspieszyłam kroku. Wpadłam do środka i zobaczyłam Alessię zaciskającą mocno dłonie na szyi płaczącej Teresy, która próbowała oderwać jej ręce.
„Co ty u diabła wyprawiasz, Alessia?!” – krzyknęłam, podchodząc i odpychając Alessię od Teresy, która zaczęła łapczywie chwytać powietrze. „Próbujesz ją zabić?!”
„To nie twoj
















