Jasne światło słoneczne, wlewające się agresywnie do mojej starej sypialni, nie przynosiło mi absolutnie żadnego ukojenia. Wczoraj w końcu wróciłam do mojego mieszkania, ale ten mroczny, gniewny znak wciąż płonął na mojej szyi, będąc piętnem jego własności. Jutro oficjalnie odbywało się rozdanie dyplomów — monumentalny kamień milowy, który miał być wypełniony radosnym świętowaniem i dumą. Zamiast
















