To dziwne. – pomyślała Alessa. Judy nigdy nie zasypiała, zanim nie wróciła.
Kiedy miała włączyć światło, poczuła, że ktoś się zbliża, a potem jej talię objęły mocne ramiona.
– Tak późno wróciłaś. – wymamrotał Brian za jej plecami, swoim ochrypłym głosem.
– Uprzedziłam Judy, ale myślałam, że dziś nie przyjdziesz, więc trochę się spóźniłam. – Alessa gorliwie się tłumaczyła.
Brian wydawał się dziś w
















