Alden mruży oczy, patrząc na mnie, po czym znów spogląda na Kenta. Przyznaję, jestem trochę wstrząśnięta, że jeszcze się do mnie nie odezwał. Stoję niezręcznie przed nim, a Daniel cicho bierze mnie za rękę i ściska ją na znak wsparcia.
– To prawda, Lippert? – pyta Alden, a w jego spojrzeniu czai się groźba.
Kent powoli kiwa głową. – Zrobiliśmy test. To 99% zgodność genetyczna potwierdzająca ojcost
















