Szczerze mówiąc, jestem trochę roztrzęsiona po tym wszystkim – najpierw po rozmowie z ojcem, a potem po zdaniu Kentowi relacji z tej rozmowy. Wiem, że jestem pionkiem w ich grze, ale nie zdawałam sobie sprawy, że obie strony będą ode mnie oczekiwać donoszenia na siebie nawzajem.
Jak mam sobie z tym poradzić? Nie okłamałam Kenta – powiedziałam mu wszystko. Ale czy to naprawdę był najlepszy wybór? P
















