Jednakże z każdym dniem Kent czuł, jak cząstka po cząstce traci nad sobą panowanie. Wiedział, że jeśli straci nad sobą panowanie, straci wszystko. A jednak…
Nie pomagało też, gdy czasami patrzyła na niego w ten szczególny sposób. Gdy spoglądała na niego spod na wpół przymkniętych powiek i przygryzała dolną wargę. Jakby ona również się powstrzymywała.
Kent ponownie uderzył pięścią w stół, odganiają
















