– Kent już nie korzysta z tego miejsca – mówi – ale jakiś czas temu to uporządkowałam. Pomyślałam, że tak będzie lepiej, niż gdyby wszystko leżało w pudłach. W ten sposób, jeśli będzie musiał coś przejrzeć, ma gdzie usiąść.
– Ma szczęście, że mu pomagasz – mruczę, rozglądając się.
– To wszystko stare rodzinne graty – mówi Fiona, machając ręką w stronę dalszej ściany – ale to… – prowadzi mnie do ro
















