Nie mogę przestać się uśmiechać do siostry, kiedy powoli spacerujemy po ogrodzonym padoku przy stajniach. Heathcliff radośnie kroczy obok nas, a ja luźno trzymam w dłoni uwiąz jego kantara. Niestety, Janeen jest mniej zadowolona z tego towarzystwa niż Heathcliff.
– Jesteś pewna, że on, no wiesz, nie stanie dęba czy coś w tym stylu? – pyta, zerkając na mojego konia kątem oka. – Albo mnie nie kopnie
















