Kent wpada jak burza do jadalni, gdzie stół jest nakryty dla czterech osób. Siada gwałtownie na krześle na końcu stołu, machając ręką na nakrycia po obu jego stronach.
– Zabierzcie to – mówi do obsługi, wypluwając słowa w frustracji. – Niech niosą talerze Daniela i Fay do pokoju Fay, zjedzą kolację tam.
Obsługa wymienia zaniepokojone spojrzenia, ale posłusznie wykonuje polecenie. Następnie pojawia
















