Uznając, że żadna z pierwszych siedmiu szuflad mi nie odpowiada – i szczerze mówiąc, czując się trochę jak wybredna Złotowłosa, która mówi „za gorące” albo „za zimne” – przechodzę do ósmej szuflady.
Moje ręce zwalniają, kiedy ją otwieram i widzę jedwabistą koszulkę nocną w kolorze szarości metalu. Wzdycham cicho, wyciągając ją za cienkie ramiączka i podnosząc do góry. W przeciwieństwie do niektóry
















