– Impreza… na plaży? – pytam, przekrzywiając głowę i przyglądając się notatce.
– To jakieś godzinę stąd – mówi Kent, uważnie obserwując, jak czytam. – Najwyraźniej rodzina i przyjaciele.
Podnoszę wzrok na Kenta z uniesioną brwią. – Czy ty… czytałeś moją pocztę?
Wpatruje się we mnie obojętnie, nie potrzebując potwierdzać. Przyglądam się kopercie, zastanawiając się, jakim cudem ją zakleił, a potem p
















