Mniej więcej czternaście minut później przyglądam się sobie w lustrze, z żołądkiem pełnym motyli.
Jestem w lepszym stanie niż jakieś dwanaście minut temu, kiedy siedziałam na podłodze pijąc wino prosto z butelki i syczałam rozpaczliwie do telefonu, a moja siostra próbowała mnie uspokoić. Na szczęście połączenie alkoholu i siostrzanej logiki w końcu postawiło mnie na nogi.
"Podnieś ten tyłek," roz
















