Kent obchodzi stół, i ku mojemu zaskoczeniu, wyciąga klucz z kieszeni i wsuwa go pod metalowy blat. Mechanizm zaskakuje i czuję nagłe poluzowanie kajdanek, gdy zostają zwolnione ze stołu.
Zanim zdążę się wycofać, Kent chwyta łańcuch między kajdankami, przejmując kontrolę nad moimi ruchami. Nic nie mówi, gdy zaczyna iść w kierunku środka pomieszczenia, ciągnąc mnie brutalnie za sobą. Kiedy dociera
















