Baltazar lata nad nami, paląc wszystko, czego dotknie jego ogień; nie dba o to, czy ludzie, których krzywdzi, są po jego stronie, czy po naszej.
„Zian, Zephyr!” – krzyczę do bliźniaków, mając nadzieję, że usłyszą mnie przez wrzaski palonych żywcem. „Trzeba powstrzymać Baltazara. Jeśli tak dalej pójdzie, nic nie zostanie”.
Bliźniacy wymieniają porozumiewawcze spojrzenia, komunikując się w sposób wł
















