Czekam w foyer już od dobrych dziesięciu minut i czuję, że moja cierpliwość się kończy. Nie jestem przyzwyczajony do tego, by ktokolwiek kazał mi czekać. W chwili, gdy mam już wybuchnąć gniewem, słyszę tupot małych stóp, ale nie wita mnie zapach Elary; zamiast tego uderza mnie woń róż po pierwszym wiosennym deszczu.
– Królu Alariku – wita mnie niewolnica krwi Dantego, kłaniając się nisko.
Przeszuk
















