Zdobyta przez Wiecznego Króla: Jego Szkarłatny Skarb

Zdobyta przez Wiecznego Króla: Jego Szkarłatny Skarb

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 3: Elara
Autor: Aeliana Thorne
15 cze 2026
Sloane spojrzała na mnie dziwnie, gdy Beta Sterling zamknął mnie z powrotem w klatce. Wiedziałam, że chce wiedzieć, dlaczego mam na sobie szlafrok. Moja twarz zalała się rumieńcem wstydu. Nie chciałam, żeby wiedziała, że wilki uznały mnie za pociągającą seksualnie i traktowały jak zdobycz. Samo to, że musiałam patrzeć, jak Rocco obmacuje Sloane, było wystarczająco okropne; nie chciałam, by myślała, że jestem traktowana wyjątkowo. Beta Sterling zamknął moją klatkę i skierował się na przód biura. Aukcja miała się właśnie rozpocząć. Słyszałam, jak przemawia do tłumu przez mikrofon. Sloane znów posłała mi pytające spojrzenie. – Jestem za duża na moje bikini – szepnęłam do niej, decydując się powiedzieć jej półprawdę. – Och – odrzekła bezgłośnie. Sięgnęłam do rogu, w którym ukryłam mój medalion, i z powrotem założyłam go na szyję. – Obiecuję ci, Lyro, że zostanę dziś wybrana. I pomszczę cię – szepnęłam do siebie, przykładając medalion do ust. Rozległ się głośny huk i wiedziałam, że aukcja się rozpoczęła. Porywacz wyciągnął pierwszą dziewczynę z klatki i wywlókł ją z pokoju na scenę. Słyszałam, jak tłum ryczy z zachwytu. Jej licytacja przebiegła szybko; brzęk otwieranej kolejnej klatki oznajmiał, że są już gotowi na następną dziewczynę. Poczułam, jak bicie mojego serca przyspiesza. Denerwowałam się przed nieznanym, ale wiedziałam, że cokolwiek przyniesie mi przyszłość, musi to być lepsze niż utknięcie tutaj z wilkami. Pierwsze siedem dziewczyn zostało szybko wylicytowanych, żadna z nich nie wróciła do celi, a ja widziałam, jak wilki wpadają w euforię z powodu ilości pieniędzy, które już zarobiły na sprzedaży. – Jeśli nie zostaniesz dziś wybrana, oddamy cię naszemu Alfie – zasyczał Rocco do ucha Rosalie, gdy wyciągał ją z klatki. Rosalie wydała z siebie cichy jęk, gdy Rocco przeciągnął ją przez drzwi na scenę. Zapadła upiorna cisza. Nie słyszałam nic ze strony tłumu; żadnych okrzyków, żadnego syczenia. Nic. – Czy mamy jacyś chętnych na tę egzotyczną blond piękność z Szafirowego Archipelagu? – przemówił Beta Sterling. Zapadał cisza, po czym usłyszałam zawodzenie Rosalie. Jej płacz stał się głośniejszy, gdy wleczono ją z powrotem do celi. – Błagam – skamlała. – Proszę, dajcie mi jeszcze jedną szansę. – Należysz teraz do Alfy – warknął Beta Sterling. – Rocco, kiedy aukcja się skończy, masz zabrać tę blondynkę na terytorium stada. – Nie! – załkała Rosalie. – Wolałabym umrzeć, niż zostać oddaną jednemu z was! – wrzasnęła, plując w twarz Becie Sterlingowi. Beta wsunął rękę przez pręty i chwycił Rosalie za gardło, zaciskając dłoń tak mocno, by uciszyć jej wycie. – Jeśli Alfa cię nie zechce, suko, będziesz moja i pożałujesz, że naplułaś mi w twarz. Rosalie wydała stłumiony dźwięk, gdy Beta Sterling zwolnił uścisk, rzucając ją na wilgotną podłogę celi. Kiedy to wszystko się działo, Rocco wyciągnął Sloane z celi na podest aukcyjny; jak to mówią, przedstawienie musi trwać. Licytacja Sloane trwała dłużej niż w przypadku innych dziewcząt. Poczułam, jak moje serce znów przyspiesza, a oddech staje się urywany. Krawędzie pola mojego widzenia zaczęły się rozmywać, i wiedziałam, że jestem na skraju ataku paniki. – No weź, Elaro – mruknęłam pod nosem. – Ogarnij się. Oddychaj, Elaro. Oddychaj. Odliczaj od dziesięciu w dół. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Poczułam, jak mój puls zaczyna zwalniać, a oddech wraca do normy. Odliczanie w dół było sztuczką, której nauczyła mnie matka i która zawsze pomagała mi ukoić nerwy. Tłum wydał z siebie głośny okrzyk radości, wyrywając mnie z myśli. Sloane została sprzedana osobie, która zaproponowała najwyższą stawkę. Nadeszła moja kolej. Beta Sterling podszedł i otworzył moją klatkę. – Za mną – warknął. Szłam tuż za nim, gdy wyprowadził mnie z celi i minęliśmy łaźnię. Przeszliśmy przez pierwsze drzwi po lewej i wkroczyliśmy na prowizoryczną platformę; zwisająca kurtyna osłaniała mnie przed tłumem. – Rozbieraj się – rozkazał Beta Sterling. Powoli zdjęłam szlafrok, upewniając się, że stoję do niego tyłem i mając nadzieję, że włosy zasłaniają mój medalion. Gdy tylko szlafrok opadł na podłogę, kurtyna poszła w górę. Oślepiające światła skierowano prosto na mnie; nie widziałam tłumu, ale czułam na sobie wpatrzone we mnie spojrzenia wszystkich obecnych. – Ile dacie za tę kusicielkę? – zapytał Beta Sterling, a to słowo sprawiło, że aż się wzdrygnęłam. – 100 klejnotów – dobiegł głos kogoś siedzącego z przodu. – 200 – odezwał się kolejny głos. – 500 – krzyknął ktoś inny. Na chwilę w sali zapadła cisza. – 500 po raz pierwszy, 500 po raz drugi... Sprzedane Lordowi St. Claire! – ogłosił Beta Sterling. Poczułam, jak serce zamiera mi w piersi. Zostałam sprzedana. – Chcę ją – rozległo się głośne warknięcie. Wszyscy zgromadzeni w tłumie zamilkli. – Wasza... Wasza Wysokość – wyjąkał Beta Sterling, padając na kolano w pokłonie. – Nie spodziewaliśmy się tu dziś ciebie. – Chcę ją – powtórzył Król Wampirów. – Ona jest moja. – Ależ Wasza Wysokość. Ona została już sprzedana – odezwał się nieśmiało Beta Sterling. – Nie obchodzi mnie to. Chcę ją – odpowiedział. – Czego Król zażąda, Król to dostaje – zasyczał, idąc w stronę sceny. Rzucił w Betę Sterlinga sakwą pełną klejnotów. Beta otworzył worek i jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia. – To powinno pokryć jej koszty i wasze fatygi – zwrócił się król do Bety Sterlinga, patrząc prosto na mnie. Czułam, jakby jego wzrok przenikał do samej mojej duszy. – Chodź tutaj – przywołał mnie do siebie. Nogi się pode mną trzęsły, gdy stawiałam kroki w stronę Króla Wampirów. Potknęłam się o jakiś kabel i spróbowałam przygotować się na upadek, ale ten nigdy nie nastąpił. Król Wampirów mnie złapał. Po raz pierwszy od momentu pojawienia się łowców, poczułam się bezpieczna. Spojrzałam w górę na króla i obserwowałam, jak jego oczy zmieniają barwę z pięknego lazurowego błękitu na głęboką, krwistą czerwień. Na tym właśnie polegała moc wampira. Byli drapieżnikami idealnymi; wszystko w nich było takie ciepłe, tak bardzo kuszące, przyciągające do nich ofiarę. Gdy ofiara znalazła się w ich zasięgu, rzucali się, atakując i zabijając swoją zdobycz. Zadrżałam, przypominając sobie, jak kruche było moje życie w rękach króla. – Przynieście jej coś do okrycia – warknął król. – Ta... Tak. Wasza Wysokość – wyjąkał Beta Sterling.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 68

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

68 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3: Elara – Zdobyta przez Wiecznego Króla: Jego Szkarłatny Skarb | Czytaj powieści online na beletrystyka