Gdy tylko opuściłyśmy komnatę króla, służąca Emmeline spojrzała na mnie z pogardą w oczach. — Nie widzę w tobie nic szczególnego — warknęła Emmeline. — Ale wiedz jedno: to specjalne traktowanie do niczego cię nie doprowadzi. Jeśli już, to oznacza tylko, że szybciej zginiesz.
Zmrużyłam oczy, próbując zrozumieć, dlaczego jest taka złośliwa. Szłyśmy dalej długim korytarzem, aż do samego końca. Emmeli
















