Samara
Trzy miesiące później
Ayla biegnie przez najpiękniejszą łąkę, jaką kiedykolwiek widziałam.
„Ayla, gdzie jesteśmy? Jak dokonałyśmy przemiany?” – pytam ją.
Przez chwilę milczy. „Chyba śnimy. To jest... prawdziwe, ale też... nieprawdziwe.”
„Co to znaczy?” – dopytuję.
Powietrze tutaj wydaje się tak czyste i rześkie, a zapach kwiatów jest idealnie wyważony, pozbawiony mdłej słodyczy. Słońce świe
















