Samara
Kiedy wracamy do SUV-a, Roman jest cichy, pogrążony w myślach. Nie próbuję zaczynać rozmowy. Sama jestem zagubiona we własnych rozmyślaniach. Co to, do cholery, było tam w środku? Wyglądał na... przytłoczonego żalem, jakby utrata Teddy’ego niemal go złamała.
„Mówiłam ci, Samaro. Nie sądzę, żeby był w to zamieszany. Nie chcę ich zabijać” – mówi Ayla.
Zerkam na Romana. Pociera dłonią szczękę
















