Roman
Usłyszeć od Alfy Williama, że stan Sloane się poprawił, a zobaczyć to na własne oczy, to dwie różne rzeczy. Ma rację. Smutek, który wisiał nad nią jak ciemna chmura, nie zniknął całkowicie, ale zmienił się z wszechogarniającej rozpaczy, na którą cierpiała wyjeżdżając, w coś, co wygląda na bardziej możliwe do opanowania.
Uśmiecha się, gdy widzi, jak podjeżdżamy, co mnie cieszy. Nie byłem pewi
















