Roman
Przez całą noc trzymałem Samarę coraz mocniej i mocniej, zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Mimo całego planowania, które poczyniłem, by upewnić się, że nie zabiję Sawyera od razu, że będziemy gotowi go zabić, gdy nadejdzie czas, że się nie zdradzimy, nie wziąłem pod uwagę, jak przytłaczający będzie dla Samary powrót do watahy jej rodziny. WSZYSTKO, co widzi, cofa ją do tamtego dnia, kiedy
















