Oczy Giselle rozszerzyły się z zaskoczenia i natychmiast wyrzuciła z siebie: „Co ty tu robisz, Preston?”. Zaskoczenie w jej głosie świadczyło o tym, że nie przewidziała pojawienia się brata.
Vivienne siedziała jak sparaliżowana, niezdolna do ruchu; na nieszczęście wciąż nie doszła do siebie po traumie, jaką wywoływał w niej jego głos za każdym razem, gdy się odzywał.
„Jak to: co tu robię?” – zapyt
















