– Halo? – w telefonie odezwał się skonsternowany głos Evelyn, matki Vivienne.
Vivienne wiedziała, że nie powinna tego robić – kontaktować się z rodziną – ale tak bardzo chciała usłyszeć głos matki. Było to wbrew instrukcjom Sebastiana. On sam nigdy nie utrzymywał bliskich relacji ze swoją obecną rodziną, więc nie mógł wiedzieć, jak trudne do wykonania były jego polecenia.
– Dzień dobry, pani Calla
















