Sebastian nie spodziewał się przeprosin Vivienne za wczoraj, bo to nie była jej wina. Mimo to miło było wiedzieć, że zależy jej na tyle, by o tym porozmawiać. Sytuacja nie była najlepsza; miał nadzieję oświadczyć się Vivienne zeszłej nocy, wierząc, że to idealny moment. Kochał ją, ona kochała jego, spodziewali się wspólnego dziecka, a on od dawna marzył o tym, by uczynić ją swoją żoną. Kupił więc
















