Sebastian nie potrafił wskazać dokładnego momentu, w którym wszystko się zmieniło – kiedy zaczął podchodzić zbyt blisko linii, którą sam wyznaczył, by trzymać się na dystans. Może było to trzy tygodnie temu, kiedy wyjawił Vivienne prawdę o Madeline Reed i pozwolił jej przez chwilę zobaczyć swoją słabość. Nie oceniła go, lecz okazała współczucie. A może było to dzisiaj, kiedy włączyła „tryb bestii”
















