Kiedy Vivienne usiadła, Sebastian siedział już przy stole, czytając gazetę i czekając na śniadanie.
Miał bzika na punkcie punktualności, z wyjątkiem sytuacji dotyczących jego rodziny. Stare powiedzenie sprawdzało się w jego przypadku: to, co kochasz, traktujesz priorytetowo.
Jej jednak nie kochał. To była prawda. Łączyło ich porozumienie, a to budowało pewien poziom szacunku z jego strony. Vivienn
















