Sebastian stał w drzwiach, obserwując Vivienne, która wyglądała na przygnębioną i nie była w najlepszym nastroju. Przez pięć minut próbował wymyślić sposób, by zwrócić na siebie jej uwagę, ale mu się to nie udawało. Z pewnością coś zaprzątało jej myśli, bo pięć minut to zbyt długo, by być tak pogrążonym w zadumie i nie zauważyć drugiej osoby w pokoju.
Miał plan, by wrócić do domu i zabrać ją na św
















