Trzy godziny później rozległo się pukanie do drzwi. Vivienne wstała z łóżka i szybko ruszyła, by je otworzyć. Po drugiej stronie, dokładnie tak, jak się spodziewała, zastała Sebastiana.
Wyglądał na znacznie spokojniejszego niż wtedy, gdy wcześniej wybiegał z pokoju, ale zdawał się być zmęczony i zrobiło jej się go autentycznie żal. W milczeniu zeszła mu z drogi, wpuszczając go do pokoju, po czym z
















