## Rozdział 20
DALZON’S
Westchnęłam, odkładając płaszcz na poduszkę i spojrzałam na nią – moją matkę. Jedynym powodem, dla którego zadałaby sobie trud, żeby tu przyjść, były interesy albo… moje małżeństwo. Poza tym, nie sądzę, żeby miała jakikolwiek powód, żeby mi przeszkadzać. Usiadłam na krześle obrotowym.
Pięć, cztery, trzy, dwa…
– Dalzon – zwróciła się do mnie z zakłopotaną miną. – Czy możesz
















