Alistair patrzył, jak Seraphina ucieka z jadalni, nie oglądając się za siebie.
Odstawił kieliszek z winem. – Jak się aklimatyzuje?
Geoffrey postąpił krok naprzód. – Pani Blackwood przeważnie siedziała w swoim pokoju i pracowała nad szkicami. Wpadła dziś rano do kancelarii prawnej. Zaraz potem wróciła.
– Siedziała w domu? Nie poszła do biura?
Przypomniał sobie, jak w zeszłym tygodniu mówiła mu o ja
















