Jej biustonosz i majtki były przesiąknięte do suchej nitki.
Nie był to dobry pomysł, by je na niej zostawiać.
Seraphina wierciła się, gdy sięgnął do zapięcia biustonosza, ale jego głos znów przebił się przez mgłę – niski, opanowany, blisko jej ucha.
– To ja. Alistair. Jesteś już bezpieczna.
Wstrzymała oddech, a potem znieruchomiała.
Zsunął z niej resztki mokrego materiału, ponownie wytarł ją ręczn
















