Oczywiście, że mi nie uwierzyła.
Vivienne skrzyżowała ramiona. – To wszystko tylko twoje sztuczki. Mówisz, że chcesz się z tego wycofać, ale uczepiasz się go przy każdej okazji. Teraz, kiedy w końcu zainteresował się mną, odstawiasz szopki, żeby go do siebie ściągnąć.
Miałam ochotę rozłożyć ręce jak postać z kreskówki. To było jak gadanie do ściany.
– Vivienne – powiedziałam, zaciskając zęby. – Ju
















