Dopiero gdy wymaszerowałam z budynku, zdałam sobie sprawę, że może byłam odrobinę impulsywna.
Ale jasna cholera, jakie to było dobre uczucie.
Byłam w połowie ulicy, gdy zadzwonił mój telefon.
– Pani Blackwood – przywitał się Dominic.
Fizycznie się wzdrygnęłam.
Usłyszenie tego na głos było znacznie gorsze niż zobaczenie w wiadomości.
– Panie Everett.
– Proszę, niech mi pani mówi Dom. Chciałem tylko
















