Nagle Victoria uznała podłogę za fascynującą. Swoje obcasy. Plamę na dywanie. Wszystko, byle nie moją twarz.
– Victoria – powiedziała, tym razem ostro. – Znasz wszystkie plotki w mieście. Wyśpiewaj wszystko.
Skrzywiła się. – Nie chciałam ci mówić. Myślałam, że może cię to... nie wiem. Zmartwić.
– Zaufaj mi – powiedziałam. – Jedyną rzeczą, która mogłaby mnie teraz zmartwić, jest brak alkoholu.
Vict
















