Trzydzieści sekund później gigantyczny ekran pośrodku sali balowej rozbłysnął, krystalicznie czysty niczym na hollywoodzkiej premierze; każdy szczegół był na tyle wyraźny, by dostrzec pot perlący się na ramionach Vivienne.
Z miejsca, w którym stałam przy otwartych drzwiach, miałam idealny widok na katastrofę rozgrywającą się na dole.
Julian odwrócił się gwałtownie, by wbić wzrok w Vivienne. – Mówi
















