Perspektywa Andrew
– Pachnie tobą – mruknął Logan.
– Zgadza się. – Uśmiechnąłem się, przeczesując palcami jej włosy.
– Nie podoba mi się to. – Zmarszczył brwi. – Ale wolałbym, żeby pachniała tobą na zawsze, jeśli to by oznaczało, że będzie żyła.
– Będzie – powiedziałem cicho. – Ona nie umiera.
Pogładziłem ją po policzku i pocałowałem w rękę.
– Lekarz mówi, że nas słyszysz, Emmo – powiedziałem. – M
















