Perspektywa Logana
Wtulałem nos w jej szyję i włosy, mając nadzieję, że poczuję choć odrobinę jej cudownego zapachu. Ale nic z tego. Wciąż pachniała tojadem, lekarstwami i Andrew.
Westchnąłem. Musiałem czekać.
Przeczesałem palcami jej długie, jedwabiste włosy i oparłem policzek na czubku jej głowy.
Chciałem tylko, żeby otworzyła oczy. Chciałem, żeby do mnie przemówiła. Musiałem usłyszeć jej głos.
















