POV Andrew
Wybiegłem z domu watahy, rozglądając się gorączkowo.
— Do schronu! — krzyczałem na kobiety i dzieci.
Zobaczyłem ciotkę Glorię podnoszącą szczeniaka, który głośno płakał. Próbowała go uspokoić, rozglądając się dookoła.
Nasze oczy się spotkały, a ona podbiegła do mnie.
— Gdzie jest Logan? — zapytała i słyszałem strach w jej głosie.
— Z Emmą — odpowiedziałem. — Zaraz tu będzie.
— Dobrze —
















