logo

beletrystyka

Prawdziwa Luna

Prawdziwa Luna

Autor: Anya Moreau

Rozdział 5 Pierwsza zmiana
Autor: Anya Moreau
2 sty 2026
Kilka chwil później stałam na czterech łapach, a moje białe futro lśniło w świetle księżyca. Wzięłam głęboki oddech i dumnie uniosłam łeb. Moi przyjaciele i rodzina odwrócili się i głośno wciągnęli powietrze. – Jest biała – powiedziała Luna Gloria. Spojrzałam na nią i przekrzywiłam wilczy łeb. Czy to coś wyjątkowego? «Jesteśmy czysto białą wilczycą, Emmo. Nikt nie jest czysto biały» – powiedziała Eliza. «Co masz na myśli?» – zapytałam ją. – «Są białe wilki. Widziałam je wcześniej.» «Tak. Ale żaden z nich nie jest czysto biały» – odparła z dumą. – «Wszystkie mają jakąś łatę w innym kolorze albo ich łapy są inne. My jesteśmy całe białe.» – Co to oznacza? – zapytała cicho Amy. – Nie wiem – powiedział mój brat, nie odrywając wzroku od mojej wilczycy. – Ale jest piękna. – Jest – szepnął Jacob. Spojrzałam na niego i natychmiast poczułam rozczarowanie. Żadnych iskier. Żadnej więzi. Nie jest moim przeznaczonym. «Nie jesteśmy jego» – stwierdziła Eliza. – «Należymy do kogoś innego.» «Co masz na myśli, Elizo?» – zapytałam zaskoczona. – «Wiesz, kto jest naszym przeznaczonym?» «Wiem» – odparła. – «Wkrótce się dowiesz.» «Kim on jest?» – dopytywałam. – «Skąd wiesz?» To nie jest powszechne, by wilk wiedział, kto jest jego partnerem. Wiedzą to dopiero, gdy go zobaczą. Ale nie wcześniej. Co się dzieje? «Nie będę z tobą o tym rozmawiać» – ucięła Eliza. – «Teraz przestań o tym myśleć i skup się na przyjaciołach i rodzinie. Andrew próbuje nawiązać z tobą więź myślową.» Oderwałam myśli od naszej rozmowy i skupiłam się na głosie brata w mojej głowie. Teraz, gdy przeszłam przemianę, mogę łączyć się mentalnie z całą watahą. «Emmo?» – zawołał mnie. – «Emmo, słyszysz mnie?» «Tak» – odpowiedziałam. – «Przepraszam, rozmawiałam z Elizą.» «Jesteś piękna, Emmo» – powiedział z dumą. – «Chcesz pobiegać?» «Tak!» – odparłam z ekscytacją w głosie. Mój brat kazał reszcie grupy się przemienić i wszyscy ruszyliśmy w bieg. Eliza poznała wszystkie wilki i widziałam, że pokochała je wszystkie. A one pokochały ją. Zwłaszcza Asher. Był uważny i ostrożny względem Elizy, tak jak Andrew względem mnie. Kiedy miałam dość, połączyłam się z Andrew, by powiedzieć mu, że wracamy. Cała ta ekscytacja i nerwy dały mi się we znaki, byłam zmęczona. Wróciliśmy na polanę i wzięliśmy nasze ubrania w pyski. Wszyscy udaliśmy się za drzewa, by zmienić postać i się ubrać. Powrót do ludzkiej formy również bolał, ale nie tak bardzo jak za pierwszym razem. «Za każdym razem będzie łatwiej» – powiedziała Eliza. – «Po pewnym czasie nie będzie boleć wcale.» Wróciłam na polanę, gdzie czekali już moi przyjaciele i rodzina. Przytulili mnie i obsypali pocałunkami. Są ze mnie dumni i szczęśliwi, że wreszcie mam swoją wilczycę. Nikt nie wspomniał ponownie o tym, że jestem czysto biała, więc postanowiłam po prostu o tym zapomnieć. To nic specjalnego. Nie jestem nikim specjalnym. Luna Gloria wyszła pierwsza. Zostaliśmy na polanie jeszcze przez chwilę, po prostu rozmawiając i śmiejąc się. Po kilku minutach ruszyliśmy w drogę powrotną. Jacob szedł obok mnie, a Andrew i Amy szli przed nami. – Więc nie jesteśmy przeznaczonymi – powiedział ze smutkiem w głosie. – Chyba nie – odpowiedziałam, nie patrząc na niego. – To nie znaczy, że nie możemy być razem – stwierdził. – Wybrałbym cię na swoją partnerkę. Kocham cię, Emmo. Spojrzałam na niego zaskoczona. Ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, mój brat interweniował. – Jacob, nie – powiedział stanowczo. – Przynajmniej jeszcze nie. Wiem, że kochasz moją siostrę, ale ona ma dopiero osiemnaście lat i istnieje szansa, że spotka swojego prawdziwego partnera. Jeśli nie stanie się to w ciągu kilku lat i jeśli ty do tego czasu nie znajdziesz swojej pary, możesz uczynić ją swoją wybraną partnerką. Jeśli ona będzie chciała wybranka. Ale nie wcześniej, niż dostanie szansę na znalezienie tego prawdziwego. Spojrzałam na Andrew, a potem na Jacoba. Jacob chciał się kłócić, ale wiedział, że mój brat ma rację. Kocham Jake’a, ale zasługuję na szansę znalezienia mojego prawdziwego przeznaczonego. Po kilku sekundach, w których Andrew i Jake mierzyli się wzrokiem, Jacob skinął głową i spuścił wzrok. – Masz rację – powiedział cicho. – Ale będę na nią czekał. – Przepraszam cię, Jake – powiedziałam i ujęłam jego dłoń. – Nie masz za co przepraszać – odparł i posłał mi blady uśmiech. Amy była cicho przez cały ten czas, ale widziałam, że jest smutna. Naprawdę miała nadzieję, że Jake i ja będziemy parą. Kontynuowaliśmy spacer przez las i wkrótce dotarliśmy do naszego domu. Jake i Amy pożegnali się i poszli do siebie. Andrew i ja weszliśmy do środka, a ja spojrzałam na zegarek. Była dziesiąta wieczorem. – Hej, chcesz obejrzeć jeszcze jeden film? Nie jest tak późno – zapytał Andrew i wziął moją kurtkę, by ją odwiesić. – Chętnie, ale jestem taka zmęczona – powiedziałam. Uśmiechnął się. – Tak. Pierwsza przemiana to sprawia. – Pójdę po prostu do łóżka – stwierdziłam. – Dziękuję ci za dzisiaj. Było cudownie. – Mnie też się podobało, maleńka – powiedział z szerokim uśmiechem. – Asher i ja kochamy twoją wilczycę. – My też was kochamy – odparłam i się uśmiechnęłam. Poszłam na górę, a Andrew udał się do salonu. Wskoczyłam pod prysznic i założyłam piżamę. Weszłam pod kołdrę i natychmiast zamknęłam oczy. Nie spałam chyba długo, gdy obudziło mnie głośne łomotanie do naszych drzwi wejściowych.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 Pierwsza zmiana – Prawdziwa Luna | Czytaj powieści online na beletrystyka