Punkt widzenia Emmy
– Chodź, piękna – powiedział Samuel. – Pospiesz się.
Jego uścisk na moim ramieniu zacieśnił się, a ja potknęłam się, idąc za nim. Ciągle się odwracałam, pragnąc po prostu pobiec z powrotem w bezpieczne ramiona mojego partnera.
– Nie ma sensu oglądać się za siebie, Emmo – westchnął Samuel. – Nie wrócisz tam przez jakiś czas.
Moje serce ścisnęło się boleśnie i chciałam krzyczeć.
















