Adriana nie potrafiła opanować zdenerwowania. Idąc szpitalnym korytarzem, czuła, jak jej serce bije nierówno. Przecież Evander tylko zaprosił ją na lunch. Dlaczego więc czuła się teraz tak niezręcznie?
— Nie bądź śmieszna, Adriano! Jesteś mężatką.
Adriana powtarzała to zdanie w kółko, wsiadając do samochodu. Posiedziała chwilę. Biorąc głęboki oddech i masując klatkę piersiową, po chwili znów mrukn
















