„Evander... Mama chce, żebyś osobiście przeprosił ciocię Rhiannon i Georginę”.
Tego ranka, podczas śniadania, Evander natychmiast uniósł wzrok. Przestając przeżuwać, mężczyzna wpatrywał się uważnie w matkę. Bez potrzeby wyjaśnień, wyraz jego twarzy zdradzał kogoś pełnego pytań.
„Przeprosił? Za co?”
„Oczywiście za swoją nieuprzejmą postawę i odpowiedź”.
Evander westchnął, a potem gorzko zachichotał
















